List hrabiny Wcisło-Wlazło do Kochanego Pieska Poochino-Poochini
Defloriusz Dyman Wander, 3 września 2007
Kochany Pieseczku!
Już dwa dni, już właściwie trzy, bez puchatych uszków Twoich. Tęsknię też za Twymi obwisłymi wąsikami, które tak rozkosznie ciamciały się w gęstej zupce podanej przez sługę mego, Ogórasza.
Słyszałam, Piesku kochany, że zabrałeś się za działalność polityczną! U nas wszystkie panie z towarzystwa trzymają za Ciebie kciuki. Gotujemy zawiesiste rosoły i krupniki, pieczemy delikatne torty z malinami, a w tym wszystkim jest nasze Wielkie, Ciepłe Serduszko, a raczej serduszek więcej.
Ach Pieseczku, słyszałam o represjach, o tym że Zły Ksiul zablokował Ci spacer po Parku. Ale nie zniechęcaj się, bo masz najkudlatszą sierść, sierść mchem pachnącą, jak bujne zarośla różokrzyża zarastające mój ogród.
Pieseczku, słowa te kreślę w dorożce, czekając wieści od Ciebie,
Zawsze Twoja
hrabina Gdziewanna Wcisło-Wlazło
Rodzyny
Komentarze
Krzysztof KowalczykowskiJak by to ujął poeta miryjski w formie haiku:
Ogonek sterczący
Chrumkanie wieprzków
Parność letniego popołudnia
Napalona Świnka
Dobrze rozwinięty wąsik penetruje dno
Dziewięć milionów jaj
God Save the Cod
Podniecony Dorsz
Wyprężony grzbiet oblekły w aksamitne futerko
Brzęk kubłów tratowanych przez samce
Ocieranie o nogawki rzeźnika
Mrucząca Kotka
Rozstania i powroty
Inicjatywy i katastrofy
Rumieniec wstydu na spłonionych policzkach
Kochany Piesek
Cyrk
Paweł Szerminskitworcza tworczosc kwitnie :)
- [żeby komentować zaloguj się]





