"Automobil narusza godność ulicy" - O wandności transportu publicznego
Tirana Specjal, 27 lutego 2023
Towarzysze i Towarzyszki, Siostry i Bracia wierni w Wandzie!
Duch Świecki zamieszkał we mnie już na dobre i natchnął mnie do poruszenia ważnego tematu, który dotyczy nas wszystkich, a jest nim transport osobowy.
Widzimy, że Mikroweltsztras'n są zanieczyszczone – zwłaszcza te, w których rządzi burżuazja – a ludzie spędzają wiele godzin w korkach mamieni fałszywą ideą indywidualizmu, tracąc Cajt i Gezundhajt. Dlatego dzisiaj chcę, żebyśmy wszyscy przypomnieli sobie, dlaczego jeżdżenie samochodami jest niewandne, a jeżdżenie transportem publicznym jest wandne.
Są w Mikroświecie kraje, w których samochody osobowe nie są własnością społeczną, lecz stanowią czyjś Privatbesitz – a więc nie są wandne. Pamiętamy również wszyscy historię z Pism Świeckich o Januszu Żenadzie pracującym na gwintowni w fabryce samochodów Innuendo. Wiemy z tej historii, jak niewandne były to pojazdy. "Silnik (nie wiedzieć czemu umieszczony w bagażniku) szwankował po przejechaniu raptem pięciu tysięcy mil wirtualnych. Cena wcale nie najniższa. Mimo to automobil schodził jak świeże bułeczki." Działo się tak, ponieważ biedni robotnicy musieli harować kilkanaście godzin dziennie spełniając zachcianki sarmackiej burżuazji, którzy brzydzili się wspólnych podróży. Towarzysz Wanda oraz Jego towarzysze i inni rewolucjoniści nigdy nie posiadali własnych samochodu, a ten, kto uważa inaczej, popełnia ciężki grzech i winien przejść reedukację.
W przeciwieństwie do samochodów prywatnych, transport publiczny jest bardzo wandny, a najwandniejszym ze wszystkich form transportu jest Ajz'nban. Pociągi są szybkie, bezpieczne, niezawodne i tanie. Korzystanie z pociągu pozwala nam oszczędzać czas, który możemy wykorzystać na bardziej wandne aktywności, takie jak czytanie Pism Świeckich, odpoczynek po pracy czy praca po odpoczynku.
Dlatego apeluję do Was, Bracia i Siostry w Wandzie, abyście zawsze korzystali z transportu publicznego (co w Wandystanie problemem nie jest, ale w innych krajach to już różnie bywa), a także napominali, napominali i jeszcze raz napominali – zarówno osoby wierzące jak i die Monarśefaszist'n – żeby nie jeździli w pojedynkę samochodami. Wspólne korzystanie z transportu publicznego jest jednym z kroków, które możemy podjąć, aby zwiększyć jakość życia Ludu Pracującego Miast i Wsi, a także pokazać monarchofaszyzmowi, że jest ustrojem prymitywnym.
Tam, gdzie transportu publicznego nie ma, jak najbardziej wandne jest nauczanie o transporcie publicznym poprzez Fargemajnszaft, czeli dzielenie samochodu z innymi – w 4-osobowym kombi spokojnie pomieści się 10 osób, które być może nawrócą się i wywalczą u siebie Świecki Zbiorkom.
Rodzyny
Komentarze
PolynaO patrz, Jadżka, a te młode w Genosse odkryly co u nas w Wiynnicy jeszczie wiedżielyśzmy za cziasów budułara Przedniewiyczia!
Alojzy Pupkaprawda, prawda i sama prawda
Ola Kaarina Isadora ChojnackaNawet w Tuolelence nie ma pojazdów osobistych - drogi istnieja wyłącznie dla zbiorkomu!
- [żeby komentować zaloguj się]






